Zostawił wszystko i odszedł

1378
wyświetlenia

 

Zmarł w wykopie kanalizacyjnym

 

8 października ubiegłego roku to dzień wielkiej tragedii w Strzałkowie. Młody mężczyzna pracując w wykopie kanalizacyjnym uległ wypadkowi – przygniotła go jedna z części koparki pracującej nad nim. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do sądu.

Dzień tragedii

 

Podczas prowadzenia prac ziemnych w Strzałkowie doszło do przyciśnięcia przez jedną z części koparki 26-letniego mężczyzny. Strażacy po zabezpieczeniu miejsca wypadku ustabilizowali łyżkę koparki, by ta się nie przemieszczała i dotarli do osoby poszkodowanej. Niestety lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził zgon młodego pracownika firmy z Drzewiec.

 

Po kilku miesiącach prowadzonych czynności wyjaśniających, słupecka Prokuratura Rejonowa skierowała akt oskarżenia przeciwko operatorowi koparki, oraz właścicielom firm z Drzewiec odpowiedzialnych za budowę kanalizacji w Strzałkowie przy ulicy Polnej.

 

Według prokuratury jednym z odpowiedzialnych za śmierć Przemysława Grzybowskiego (26l.) jest Mariusz S. – Nie zachował należytej ostrożności i wykonywał prace w czasie, gdy w wykopie znajdował się człowiek. W wyniku tego znajdujący się w wykopie, w zasięgu ramienia koparki Przemysław Grzybowski został przygnieciony przez łyżkę koparki, która wypięła się z zaczepu. W następstwie tego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała skutkujących jego zgonem na miejscu zdarzenia. – dowiadujemy się z prokuratury.

 

Dla Mariusza S. sytuacja ma niestety drugie dno. To on załatwił pracę Przemysławowi Grzybowskiemu – byli bowiem dobrymi znajomymi, mieszkającymi w jednej wsi – w Ciemierowie Kolonii, kilka kilometrów za Pyzdrami.

Więcej w najnowszym numerze Głosu Słupcy

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ