Zabij swoje dziecko i stań się celebrytką

1119
wyświetlenia

Dzień dobry. Za nami mroźny tydzień, wypełniony przez zimową aurę, która chyba chce pokazać, że niektórzy zbyt szybko wypatrywali wiosny. Do pracy jedzie się dłużej i automatycznie dłużej wraca się do domu – zmotoryzowani muszą uważać na drogach, a piesi na chodnikach. Rumieńców jednak przybywa za sprawą… no właśnie – nowej mody na sukces (?)

Pani Elu, niech mi pani trzaśnie fryzurę na Matkę Madzi

Zamieszanie wokół Katarzyny W. podnosi ciśnienie. I to nie tylko matek starszych czy młodszych stażem, ale także przeciętnego widza lub internautę. Proces oskarżonej o zabójstwo własnej córki kobiety jest jawny, a co za tym idzie medialny szum był nieunikniony. Jednak jak sama nazwa wskazuje „szum” nie oznacza w teorii prawdziwego „boom” na punkcie Katarzyny W. – a to błąd. Jakież oburzenie przyniósł w naszych redakcyjnych murach fakt relacjonowania z uporem portali plotkarskich rozprawy wspomnianej pani przez TVN24. Jeden z najczęściej cytowanych portali informacyjnych, platforma opiniotwórcza, wyniósł na piedestał kobietę oskarżoną o zabójstwo półrocznej córki. W swoich odczuciach nie byliśmy odosobnieni – w Internecie zawrzało, pojawiły się specjalne obrazki, parodiujące logo stacji na „Katarzyna24” itd.

Ona gwiazdorzy, czy ludzie przesadzają

Na sali rozpraw widzimy policjantkę w pełnym makijażu. Hm… No cóż – nie ma się czemu dziwić: dziennikarze z ponad 70 tytułów radiowych, telewizyjnych, prasowych i internetowych przybywają, by dokonać medialnego linczu Katarzyny W. więc i wszyscy wokół muszą dobrze wypaść. I im więcej szczegółów uda się wychwycić, tym lepiej – „Katarzyna W. uśmiechnęła się na sali rozpraw” – donoszą media. No koniec świata! Równie dobrze może to być odruch, sposób odreagowania stresu, coś na zasadzie mimowolnych ruchów ręką czy nogą – przeciętni odbiorcy mogą żyć bez wiedzy, co Katarzyna W. zrobiła w czasie trwania procesu (przynajmniej w kwestii mimiki czy gestykulacji). W takich momentach człowiek chwyta się za głowę i pyta: „Na jakim świecie żyję?” I teraz na dobrą sprawę nie wiadomo, kto za taki stan rzeczy odpowiada: wiadomym jest że hasło: katarzyna w jest bardzo często wstukiwane w przeglądarki internetowe, a programy informacyjne, które wcześniej zapowiadają nowe doniesienia w sprawie zabójstwa małej Madzi, cieszą się większą oglądalnością. Więc dziennikarze prześcigają się w coraz to nowych doniesieniach i tak koło się zamyka…

Znamy to z własnego podwórka

Nie od dziś wiadomo, że tytuły pierwszych stron naszych lokalnych gazet przyciągają uwagę w 99 procentach przypadków hasłami: zabił, zgwałcił, uciekł z pieniędzmi, śmierć na drodze. Sekretu tutaj nie ma – trup na okładce jest w czytelniczej cenie. Jak w lustrze odbijają się zainteresowania czytelników w pierwszych stronach gazet lokalnych. Być może dlatego koledzy ze znacznie większych tytułów informacyjnych zdecydowali się raczyć nas przez dłuższy czas manią na Katarzynę W. I wiecie co Wam powiem na zakończenie? Źle się dzieje, kiedy bardziej cenimy złe informacje niż te dobre.

Filip Muszyński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ