Wracaliśmy zmęczeni, wszyscy spali

1088
wyświetlenia

W środę 3 kwietnia przez poznańskim Sądem Okręgowym odbyła się kolejna rozprawa w sprawie śmierci Przemysława Tupalskiego. Na rozprawie nie pojawił się oskarżony Paweł R., który odpowiada z wolnej stopy. Jego obrońca tłumaczył go, że dzień wcześniej się „połamał”.

 

Paweł R. pierwszy raz stanął przed sądem w listopadzie ubiegłego roku, ponad dwa lata od tragicznego wypadku w Łowiczu.

Przypomnijmy, że sprawa toczy się o spowodowanie katastrofy w ruchu drogowym

Do tragedii doszło około godziny drugiej w nocy z 16 na 17 czerwca 2010 roku na drodze krajowej nr.14 w Łowiczu. Autobus wiózł 55 osób, które wracały z koncertu Metallicy z Warszawy. Kierowcą był 22-letni Przemysław Tupalski. Po zderzeniu z mercedesem sprinterem kierowca zginął na miejscu. Pasażerowie trafili do szpitali w Łowiczu, Głownie i Skierniewicach.

Ja w zasadzie nic nie pamiętam z tego co się działo tego dnia. Po zdarzeniu pamiętam, że rodzice pojawili się w szpitalu. To mogło być 3-4 tygodnie po wypadku. Co do wcześniejszych informacji trudno mi odróżnić czy to jest coś co sobie wyimaginowałem, czy to jest coś co miało miejsce. Mam problem ze zebraniem myśli i potrzebuję więcej czasu na odpowiedź. – mówił podczas pierwszej rozprawy sądowej Paweł R.

Więcej w najnowszym wydaniu „Głosu Słupcy”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ