W WTZ-ach wciąż niespokojnie

1974
wyświetlenia

Sprawa Warsztatów Terapii Zajęciowej wraca jak bumerang. Jakoś dziwnym trafem nie może tam być spokojnie. Po zeszłorocznej awanturze o organizatora warsztatów, ten sam skład prowadzi placówkę. Nie doszło także do przejęcia warsztatów przez gminę Słupca. Dlaczego?

 Temat WTZ w Słupcy przypomniał o sobie za sprawą nagłej rezygnacji wieloletniej kierownik WTZ w Słupcy, pani Ireny Kujawy. Od końca grudnia przebywała na zwolnieniu lekarskim, w minionym tygodniu zapowiedziała, że do pracy nie wróci i złożyła rezygnację. Postanowiliśmy ponownie przyjrzeć się bliżej warsztatom.

 Organizatorem i prowadzącym WTZ jest Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci Niepełnosprawnych. Prezesem jest Stefan Olejniczak, wiceprezesem, Krzysztof Nowak. Pracownicy w zeszłym roku zażądali odejścia prezesa Stefana Olejniczaka. Stowarzyszenie miało także odstąpić od prowadzenia warsztatów. Do protestu przyłączyli się rodzice uczestników a do worka z problemami dołożyła się jeszcze wygasająca umowa z właścicielem budynku, gdzie znajduje się WTZ. Pomoc nadeszła ze strony gminy Słupca, która chciała przyjąć WTZ-y pod swoje skrzydła i zlokalizować je w budynku po szkole podstawowej w Wierzbocicach. Rada Gminy stosowną uchwałę przyjęła, w Wierzbocicach rozpoczęły się pierwsze prace adaptacyjne, podczas nadzwyczajnego zebrania stowarzyszenie odstąpiło od prowadzenia warsztatów. Minęło ponad pół roku a warsztaty wciąż sam tam gdzie były a problemy nie znikł.

 Niby wszystko w porządku ale…

Tak, złożyłam rezygnację z funkcji kierownika WTZ-ów Słupcy. Obecnie jestem na urlopie. Wszystko jest w porządku – powiedziała nam przez telefon pani Irena Kujawa. Być może przez grzeczność, może z szacunku do swojego miejsca pracy nie powiedziała chyba całej prawdy. – Pani Kujawa od grudnia ubiegłego roku przebywała na zwolnieniu lekarskim. Jako powód odejścia podała przyczyny osobiste. Pani Kujawa uważała, że po ostatnich wydarzeniach zostały naruszone jej dobra osobiste, postawiono niesłuszne zarzuty wobec jej osoby – mówi wiceprezes. Miejmy nadzieję, że uda nam się wyjaśnić dlaczego pani Kujawa odeszła z WTZ-ów po powrocie z urlopu.

Więcej w najnowszym wydaniu Głosu Słupcy

3 KOMENTARZE

  1. to według mnie jest mobbing i skandal niech wszystkimi wtz zajmie się PFRON od czego oni ku*****a są niech zrobią ogólnopolską rewizję i niech to robią co kilka tygodni a nawet co tydzień moim zdaniem

  2. Nie uda Wam się wyjaśnić na pewno tej sprawy…Pracownicy muszą milczeć, każdy chce pracować, tym bardziej, że…
    Jak widać, nawet Pani Kierownik musi mówić, że jest wszystko w porządku…
    Jest gorzej niż 30 – 40 lat temu, niestety…

  3. Pani wójt zrobiła tylko dobre wrażenie…A tak naprawdę to chciała przejąć tylko osoby niepełnosprawne aby pozatrudniać znowu swoją rodzinę i znajomych. Nie liczyło się to, że te osoby pokrzywdzone przez los już są przyzwyczajone do swoich wspaniałych wychowawców. Dobrze, że nie doszło do tej „tranzakcji”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ