Tratwing Słupca – Wojtek odchodzi z tratwy Stefana i Andrzeja na inną!

450
wyświetlenia
Od lewej Andrzej Marciniak ( Wieluń) i Wojtek Kosmalski (Słupca) za sterem, po raz ostatni na tratwie "Żółw Wieluń".

Wczoraj w wtorkowy wieczór 8 czerwca 2022 zadzwonił Stefan Rdesiński, który razem z Wojtkiem Kosmalskim (Słupca) i Andrzejem Marciniakiem (Wieluń) po raz kolejny przemierzają Polskę własnoręcznie zrobioną tratwą. Miał bardzo ważne informacje o zmianach w ich podróży!

Najnowsza i lekko sensacyjna wiadomość to, że Wojtek Kosmalski dostał jak twierdzi Stefan bardzo prestiżową propozycję i w dniu dzisiejszym ( środa 8 czerwca) przenosi się na inna tratwę. Co nie znaczy, że Stefan z Andrzejem przestaną kontynuować swoją podróż.
Wojtek „Kosmyk” Kosmalski, lat nie napiszemy ile, dostał oficjalną propozycję-zaproszenie od Retmana flisaków z Ulanowa Mieczysława Łabęckiego. Cech flisaków z Ulanowa to jedyna grupa w Polsce, która buduje tratwy flisackie dawnym metodami i na nich pływa. Wojtek będzie z nimi budował tratwę od podstaw i z nimi popłynie całą trasę do 27 czerwca, która zakończy się w Elblągu.
Stefan z Andrzejem zakończą swój flis w Iławie 15 czerwca.

Stefan Rdesiński podczas sterowania

Poniżej wybrane fragmenty rozmowy z naszymi bohaterami o awansie zawodowym Wojtka z odcieniem pozytywnej zazdrości kolegów.
My kończymy swój flis wcześniej bo Wojtek został sprzedany Retmanowi Łabęckiemu jako wybitna jednostka.., dlatego, że jest najbardziej sprawny fizycznie – rozpoczął Stefan.
– I najbardziej pracowity! – krzyknął Wojtek z oddali.
– A ciebie Stefan i Andrzeja nie chcieli? – zapytałem.
Mnie nie chcieli, bo tam jest ciężka praca, a Wojtek się do tego nadaje. Poza tym znamy się z tymi flisakami od lat. To jest wyróżnienie. Tylko nie przesadzaj w tym co piszesz, żeby nie było tak, że my się będziemy bali wracać do Słupcy. Tak na wszelki wypadek , może opisuj tylko Wojtka – żartował Stefan i dodał – My razem z z Wojtkiem i Andrzejem pływamy od lat. Ale nam nikt nie zaproponował czegoś takiego.
– Wyczuwam cichy żal , że tylko Wojtek dostał propozycję od flisaków.
– Powiem tak. My nie lubimy się poddawać, żadnemu naciskowi, a tam jest dyscyplina. Po pierwsze to każde pływanie zaczyna się odśpiewaniem religijnej pieśni, a ja nie znam słów. Odpadam w przedbiegach – wyjaśniał Stefan, a w jego tonie słychać było że żartuje.
– A Andrzej znałby słowa?
A Andrzej to nie wiem czy nie jest z jakiegoś innego wyznania… Zresztą ja takich pytań nie zadaję.
– To wychodzi na to, że wasz tegoroczny „ŻÓŁW” (tratwa na której płyną) ma ekumeniczną załogę. Jak rozumiem Wojtek sobie świetnie poradzi.
Z medalikiem nie będzie może biegał, ale będzie musiał śpiewać razem w chórze. Nasz Andrzej jest chórzystą od lat. To teraz ćwiczymy z „Kosmykiem” (Wojtkiem) linie melodyczne, a ja próbuję mu przekazywać teksty z netu.
– Wojtek się cieszy z tego wyróżnienia?
– On się cieszy ponieważ nie wie , że się ma martwić. Wyprał sobie kurtkę przeciwdeszczową, bo ma być załamanie pogody. On nie wie co go czeka. A my wiemy jakie chrzciny na flisaka Andrzej Łabęcki wyprawił na Odrze kandydatowi na flisaka z Niemiec Reinerowi. Chrzciny na flisaka, to jest to czego nie chciałbyś przeżyć. No nas na chrzcinach nie będzie bo odbywają się na 666 kilometrze.
– Trochę tak o tym wszystkim opowiadacie jakbyście Wojtkowi zazdrościli.
Bo mu zazdrościmy! – krzyknęli do słuchawki razem, a Andrzej dodał – Bo kiedyś podchodziłem do Retmana , żeby mnie wziął, to mnie nie chciał. On każdego nie chciał wziąć.

I tak na wesoło omówiliśmy ze Stefanem, Andrzejem i obecnym przy rozmowie i śmiejącym się Wojtkiem aktualności ich wyprawy. Na dalszy ciąg zapraszamy czytelników niebawem. A naszym tratwiarzom gratulujemy wysokiego poziomu poczucia radości życia. Wojtek przesiądzie się do flisaków w Bindudze.

Piotr Stróżyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ