Piekarnia z tradycjami

1939
wyświetlenia

W sumie istnieje już od 1932 roku, w Strzałkowie natomiast zaledwie od kilku miesięcy. Mimo tego jej wypieki już przyciągnęły smakoszy. Mowa o Piekarni ?WZ Blaszka i Syn?. Postanowiliśmy więc sprawdzić, czym wyróżnia się spośród innych. Stawiamy na chleb bez polepszaczy ? mówi właściciel piekarni, Zdzisław Blaszka.

Niedawno otwarta strzałkowska piekarnia to interes z wieloletnią tradycją. Jej właściciel urodził się w rodzinie piekarskiej. Od samego dziecka żył, rozwijał się, rósł przy piekarni. Mojemu ojcu preorientację zawodową, przekazał jego stryj, a później przeszło to na mnie. Wszystko zaczęło się w 1932 roku, gdy mój ojciec Walenty otworzył pierwszą piekarnię ?Gościniec? w Strykowie koło Poznania. Wydzierżawił ją od Niemki o nazwisku Poll. W roku 1934 przeniósł się do nowowybudowanej własnej piekarni przy ul. Bukowej 8, również w Strykowie i prowadził ją przez 42 lata. Piekarnia przetrwała naprawdę trudny okres ?stalinizmu? i PRL-u. Kiedy mój ojciec ją prowadził, ja się uczyłem i byłem w wojsku, ale również zdobywałem praktykę, jako piekarz i cukiernik. Kiedy tato zachorował, przez ponad rok sam prowadziłem piekarnię. Miałem też m.in. praktyki w ?Hanusi Poznańskiej?, gdzie praktykowałem cukiernictwo. Pamiętam, że sprzedawano tam wyśmienite pączki. Co prawda w 1964 roku rozpocząłem pracę w szkole w Stęszewie, ale w ciągu sześciu lat pracy tam, mój tato cały czas prowadził piekarnię, a ja kiedy mogłem, to mu pomagałem. Po sześciu latach poznałem żonę ze Strzałkowa i dlatego też tu osiadłem. W 1970 roku zaproponowano mi stanowisko kierownicze w Szkole Podstawowej w Strzałkowie. Tam pracowałem 21 lat. Kiedy zrezygnowałem z pracy w szkole, zacząłem pracę w Urzędzie Gminy w Strzałkowie. Po 30 latach odszedłem na emeryturę ? mówi właściciel strzałkowskiej piekarni. To nie był jednak koniec piekarni ?WZ Blaszka i Syn?.Na emeryturze zacząłem się nudzić. Znalazłem piekarnię w Poznaniu i ją po prostu otworzyłem. Po raz kolejny piekarnia ?WZ Blaszka i Syn? została otwarta w 1992 roku. Znajdowała się ona w Poznaniu przy ulicy św. Czesława 14. Prowadziłem ją wspólnie z synem Jędrzejem do marca 2011 ? dodaje Zdzisław Blaszka. I właśnie tu rozpoczyna się przygoda piekarni w Strzałkowie. Tęsknota za stronami rodzinnymi i zamiłowanie do wypieków sprawiło, że pan Zdzisław po raz kolejny otworzył piekarnię. Otwarcie nastąpiło 20 czerwca 2011 roku. Siedziba znajduje się przy ul. Rolniczej, ale są już także otwarte sklepy: przy Poznańskiej 9 a w Słupcy, a także Sikorskiego 1 a w Strzałkowie. Zaopatrujemy także sklepy spożywcze na terenie gminy Strzałkowo i innych sąsiednich gmin ? wyjaśnia właściciel. W swojej ofercie piekarnia ma wiele rodzajów pieczywa, m.in. chleb firmowy, baltonowski, wiejski, komiśniak, tostowy, staropolski, razowy, różnego rodzaju bułki, smakołyki cukiernicze. Stawiamy na chleb bez polepszaczy. Sekret dobrego chleba tkwi bowiem w odpowiednim procesie technologicznym, czyli w dobrej fermentacji i odpowiedniej recepturze. Ponadto chleb na prawdziwym kwasie chlebowym, który pieczemy, jest chlebem bardzo zdrowym, ponieważ w kwasie chlebowym są żywe kultury bakterii, takie jak w kefirze, czy jogurcie. To powoduje, że chleb jest troszeczkę inny niż na konserwantach, jest mniejszy, niższy, nie nadmuchany, ale jeszcze raz podkreślę ? zdrowy ? zdradza właściciel piekarni. Taki chleb potrafi również długo utrzymać świeżość.Pamiętam, jak grupa ludzi z Poznania, kiedy jeszcze wypiekaliśmy tam pieczywo, wyjeżdżała na ryby do Norwegii, na dwa tygodnie. Przyszli wtedy do mojej piekarni i poprosili mnie o upieczenie chleba, który utrzyma świeżość przez dwa tygodnie. Kiedy powrócili z podróży powiedzieli, że po raz pierwszy nie musieli dzielić się chlebem z rybami. To był chleb zrobiony na czystym kwasie chlebowym, bez żadnych konserwantów ? dodaje. Pan Zdzisław o chlebie mógłby opowiadać godzinami, jednak obowiązki związane z piekarnią nie pozwalają mu na to, bo przecież za chwilę musimy odświeżyć kwas ? wtrąca. Ważne jest jednak to, że co dzień i noc w piekarni przy ulicy Rolniczej wyrasta chleb.Jak na razie, największym zadowoleniem cieszy się wiejski i komiśniak. Od kiedy piekarnia pana Blaszki istnieje w Strzałkowie, ja kupuję tutaj pieczywo. Moja rodzina uwielbia chleb wiejski, a ja nie boję się, że podaję na śniadanie albo kolację same konserwanty. Poza tym ceny są bardzo korzystne, dlatego przychodzę tutaj codziennie po świeże pieczywo ? mówi spotkana w sklepie mieszkanka Strzałkowa. Wszystkim smakoszom życzymy zatem smacznego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ