Nasi powstańcy

2135
wyświetlenia

1 sierpnia, jak co roku, przez media przewijają się informacje związane z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Z mieszkańcami stolicy, powstańcami i ofiarami solidaryzują się w tym dniu wszyscy Polacy na całym świecie.

 

Nasz region również może poszczycić się ludźmi, którzy dobro narodu cenili wyżej niż własny komfort i bezpieczeństwo. Co więcej, mieszkańcy Słupcy już w dwudziestoleciu międzywojennym potrafili w piękny sposób kultywować pamięć o swoich bohaterach.

 

Historia generała Edmunda Taczanowskiego jest niewątpliwie powodem do dumy dla społeczności lokalnej. Ziemianin, urodzony w 1822 roku w Wieczynie koło Pleszewa był oficerem artylerii w pruskiej armii. Po kilku latach służby odszedł z wojska, by zaangażować się w działalność powstańczą w niespokojnym okresie lat 1846-1848. Pracę niepodległościową przypłacił uwięzieniem w forcie Winiary oraz koniecznością emigracji. Działając w myśl hasła: ?Za waszą i naszą wolność?, pod dowództwem generała Giuseppe Marii Garibaldiego walczył o zjednoczenie Włoch, dostał się także do niewoli francuskiej.

 

Po powrocie w rodzinne strony zaangażował się w działalność paramilitarną, szkoleni przez niego członkowie lokalnych bractw kurkowych mieli stać się kadrą w wypadku kolejnego wystąpienia zbrojnego. Gdy wybucha powstanie styczniowe Taczanowski szybko przystępuje do walki. Z rozkazu Jana Działyńskiego organizuje swój oddział ochotniczy w okolicy rodzinnego Pleszewa. Wiadomość o koncentracji nowej jednostki nie uchodzi uwagi Prusaków, którzy rozbijają oddział w lesie w pobliżu Sławoszewa. Niezrażony niepowodzeniami dowódca, wzmacnia ocalone z pogromu siły i zwycięża 29 kwietnia 1863 roku pod Pyzdrami, co otwiera mu zwycięski szlak w drodze na Koło. Radość z sukcesu nie trwała jednak zbyt długo.

 

Już 8 maja doszło do spotkania oddziału Taczanowskiego pod Ignacewem z Rosjanami. Wieś była dobrze broniona przez oddział powstańczy w sile około 1100 żołnierzy. W skład tych sił wchodziło 500 kosynierów, 500 strzelców, 50 jeźdźców i 3 działa. Strona polska okopała się i przygotowała linię obrony opartą o szańce i bagna. Z przeciwnej strony nacierało 2000 regularnych żołnierzy rosyjskich wspieranych przez 6 dział. Były to połączone siły generałów Brunnera i Krasnokuckiego. Czołowy szturm na pozycje Polaków nie przyniósł spodziewanych efektów, został sprawnie odparty. Nieprzyjacielowi dopomogło rozpoznanie, w wyniku którego znaleziono wąską ścieżkę przez bagna. Umożliwiło to przeprowadzenie jednoczesnego ataku na czoło i lewą flankę sił powstańczych, co zmusiło siły Taczanowskiego do odwrotu.

 

Pod koniec 1863 roku Edmund Taczanowski został mianowany generałem, podporządkowano mu siły znajdujące się na terenie województw kaliskiego i mazowieckiego. Po klęsce powstania ponownie udał się na emigrację. Zmarł w 1879 roku w Choryni, w 1938 roku jego prochy przeniesiono na Powązki w część przeznaczoną dla powstańców styczniowych w alei wojskowej.

 

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku kultywowano pamięć o powstańcach styczniowych. Duża w tym zasługa Józefa Piłsudskiego, który jako historyk pasjonat badał dzieje powstańcze. W wyniku zabiegów marszałka, weterani powstania uzyskali prawo noszenia munduru, przyznano im także uprawnienia oficerskie oraz pensję. Także ówcześni mieszkańcy ziemi słupeckiej byli dumni z dokonań powstańców. Przejawiało się to zarówno w pielęgnowaniu mogił, stawianiu pomników jak i uroczystych obchodach rocznicy powstania.

 

Mieszkańcy Słupcy i Konina, w roku 1932 postanowili wspólnie uczcić pamięć generała i jego żołnierzy. Przystąpiono do organizowania ?Marszu powstańczego szlakiem Taczanowskiego?, imprezy sportowo ? obronnej. Drużyny złożone z rezerwistów lub rekrutów miały za zadanie przejść krokiem marszowym ze słupeckiego parku do mety na placu Wolności w Koninie. Każdy zawodnik stawał w pełnym oporządzeniu, łącznie z karabinem ćwiczebnym. Na przygotowanej w Golinie strzelnicy odbywało się strzelanie do tarcz, którego wynik liczył się w klasyfikacji końcowej. Sekcja, która wygrała uzyskiwała prawo do zawieszenia na swoim sztandarze szarfy z tytułem mistrzowskim.

 

Marsz, mimo zapowiedzi, nie doszedł do skutku w 1932 roku, przeszkodą okazały się pieniądze. Na szczęście w siedemdziesiąt lat po powstaniu w 1933 roku organizatorzy odnieśli sukces. Marsz odbył się 28 maja w ramach ?Powiatowego święta sprawności fizycznej?. Nastąpiły jednak zmiany w stosunku do pierwotnego planu. Start nastąpił ze słupeckiego rynku, zaś strzelanie ze względów bezpieczeństwa odbyło się w Chorzniu pod Koninem. Z kategorii przedpoborowych wygrała sekcja nr 1 Związku Strzeleckiego Konin z czasem 4 godziny 30 sekund i wynikiem 399,5 pkt. Tym samym był to najlepszy wynik turnieju. Zdobywcy I miejsca wśród rezerwistów, drużynnicy Związku Strzeleckiego z Zagórowa uzyskali czas 4 godziny 8 minut i zyskali 392 pkt. Pierwsze trzy miejsca w obu kategoriach nagrodzono pamiątkowymi żetonami. Były także nagrody specjalne ufundowane przez prywatnych przedsiębiorców, takie jak karabinki sportowe czy piłka nożna.

 

Za wyjątkiem 1935 roku, gdy zawody odwołano ze względu na żałobę po śmierci marszałka Piłsudskiego, odbywały się one co roku gromadząc coraz więcej uczestników. Od 1938 roku w zawodach brały udział również kobiety.

 

Zawody przekształciły się z czasem w lokalne święto, patriotyczną demonstrację. Miejscowości na trasie marszu były dekorowane barwami narodowymi. Dzień przed wyruszeniem ze Słupcy, uczestnicy na placu wolności podczas capstrzyku składali wieniec z napisem ?Poległym żołnierzom ? pokolenie strzeleckie?. Przemówienia wygłaszały najważniejsze osoby w powiecie. Śpiewano Pierwszą Brygadę, Modlitwę Strzelecką oraz Wszystkie nasze dzienne sprawy. Następnie zawodnicy, pogrupowani w kolumny, podążając za orkiestrą maszerowali głównymi ulicami miasta ze śpiewem na ustach. Przypominało to rozpoczęcie olimpiady. Podobnie uroczysty przebieg miało zakończenie zawodów, które kończyło się zabawą na konińskim stadionie.

 

Rok 1939 był ostatnim, w którym odbył się marsz Taczanowskiego w opisanej powyżej formie. Próby częściowego powrotu do tej tradycji podjęto w 1993 i 2003 roku, przy okazji obchodów kolejnych rocznic wybuchu powstania. Tradycje kultywuje Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Słupcy, organizując Rajd Taczanowskiego Szlakami Powstania Styczniowego. Nie jest to już niestety impreza tej samej rangi co przedwojenne zmagania mieszkańców powiatu. Być może jednak uda się zorganizować wspólne słupecko – konińskie obchody 150 rocznicy wybuchu powstania w 2013 roku. Szlak wytyczony, regulamin przetrwał wojenną zawieruchę, chętnych nie powinno brakować, oby tylko jak w 1932 nie zabrakło czasu i pieniędzy?

 

1 KOMENTARZ

  1. Unikajmy zwodniczych wyrażeń, cyt.: „Z mieszkańcami stolicy, powstańcami i ofiarami solidaryzują się w tym dniu wszyscy Polacy na całym świecie”. Będąc Polką nigdy nie solidaryzowałam się z powstańcami warszawskimi. Z całym szacunkiem dla powstańców.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ