Mieszkańcy Giewartowa czują się dyskryminowani

1361
wyświetlenia

Podczas zebrania wiejskiego (24.04) doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy kilkoma mieszkańcami a wójtem gminy. Mimo to mieszkańcy ostatecznie przyjęli plan odnowy miejscowości na najbliższe lata.

Radny ma plan

W trakcie zebrania propozycję planu odnowy miejscowości przedstawił radny Andrzej Wiatrowski, który mówił o korzyściach płynących z możliwości korzystania ze środków unijnych. – Chodzi o to, abyśmy mogli przystąpić do realizacji kolejnych przedsięwzięć, które będą współfinansowane ze środków Unii Europejskiej. W ramach tej odnowy udało nam się wykonać w ubiegłym roku plac zabaw, który został w ponad 90% sfinansowany przez Urząd Marszałkowski, a 10% to był wkład własny mieszkańców. Abyśmy mogli wystąpić z kolejnymi wnioskami, mieszkańcy najpierw muszą przyjąć plan odnowy miejscowości Giewartów. W przyszłości oczywiście możemy modyfikować ten plan w zależności od środków, jakie będą się pojawiały. Jest to rzecz otwarta, ponieważ budżet na lata 2014-2020 będzie dopiero zatwierdzany przez Unię Europejską. Ale musimy już teraz się przygotować na to, żeby nie stracić takiej okazji. Ponadto musimy podjąć uchwałę o przystąpieniu sołectwa do Programu Wielkopolska Odnowa Wsi oraz powołać grupę odnowy wsi Giewartów. Ta grupa musi się składać przynajmniej z pięciu osób i musi być wyłoniony lider tej grupy – tłumaczył radny.

Następnie zaproponował, aby w pierwszej kolejności w planie odnowy miejscowości, umieścić rozbudowę i remont ośrodka zdrowia, budowę świetlicy wiejskiej, a w dalszej perspektywie wziąć pod uwagę utwardzenie drogi Giewartów – Mieczownica oraz zagospodarowanie brzegów Jeziora Powidzkiego. Ponadto przekonywał mieszkańców, aby przychylili się do wniosku miejscowego proboszcza o umieszczenie w planie renowacji kościoła parafialnego. – Parafia zamierza aplikować o środki Unii Europejskiej. Ksiądz proboszcz za te środki planuje wykonać renowację witraży, wymianę posadzki w kościele i wyłożenie kostki brukowej na terenie placu procesyjnego z podjazdem dla niepełnosprawnych – wyjaśnił Andrzej Wiatrowski.

 

Boisko zamiast świetlicy

Przed podjęciem uchwały o składanie propozycji do planu przez mieszkańców sołectwa, apelował wójt Henryk Tylman. Przy okazji swojego wystąpienia przychylił się do koncepcji uwzględnienia w programie remontu ośrodka zdrowia. – Chodzi o przystosowanie ośrodka zdrowia do wymogów unijnych. Powiem otwarcie, ośrodek zdrowia, my jako gmina musimy wyremontować. Jeżeli nie przystosujemy go do wymogów unijnych, może stać się tak, że w przyszłości zostanie on zamknięty. Na dzień dzisiejszy nie ma konkretnie określonego terminu, ale mimo wszystko musimy do tego podejść i zrobić to tak jak przepisy mówią – podkreślił. Gospodarz gminy ostrożnie podszedł z kolei do tematu budowy na terenie Giewartowa świetlicy wiejskiej. – Powiem szczerze, mam mieszane uczucia na temat budowy świetlicy. Mamy tych świetlic na terenie gminy dosyć dużo. W jakim są stanie? Jedną mamy nową, a reszta wymaga remontu. Nie zrobimy wszystkiego w jeden rok. Ale też nie stać nas, żebyśmy w każdym sołectwie budowali świetlice – zaznaczył. Jego zdaniem, korzystniejsze od budowy świetlicy wiejskiej, byłoby wykonanie nowoczesnego boiska wielofunkcyjnego.

Jeden z mieszkańców pytał, dlaczego w propozycji planu nie zostały ujęte ścieżki rowerowe. – Ścieżka rowerowa znajduje się przy drodze powiatowej i realizacją tego zadania powinien zająć się powiat. Ale nie oszukujmy się, wiemy, jakie są na to potrzebne środki, sama dokumentacja w granicach 100 tys. zł. My jako gmina mamy zaplanowane w budżecie 20 tys. zł na dokumentację. Nie wiemy czy powiat do tego podejdzie, ale też nie możemy inwestować na czyimś gruncie – odpowiedział wójt Tylman.

Więcej w najnowszym wydaniu Głosu Słupcy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ