Kilka ważnych odpowiedzi przed wejściem w życie nowych przepisów o śmieciach

1629
wyświetlenia

Segregować, nie segregować? Myć czy nie myć? Zgniatać czy nie?

Nie milkną echa dotyczące kontrowersyjnej w oczach wielu Polaków ustawy śmieciowej. Przeglądając portale wielu miast z całego kraju, widać niezadowolenie z wprowadzenia nowych przepisów w gospodarowaniu odpadami. Jaką metodę nie wybrałby samorząd, wiele osób psioczy i pomstuje na władzę, że wymyśla. Nie inaczej jest w naszym mieście. Burmistrz wraz z Radą Miasta jako metodę naliczania stawki za odpady wybrali ilość zużywanej wody na potrzeby domowe (czyli wody bez liczników przyogródkowych). – Chciałbym powtórzyć, raz jeszcze. Jakiej byśmy metody naliczania nie wybrali i tak opłata za śmieci, z uwagi na czynniki niezależne od nas, w większości gospodarstw może wzrosnąć – mówi burmistrz Michał Pyrzyk.

 Na ostatniej w 2012 roku sesji Rady Miasta przyjęto wszystkie uchwały związane z wejściem w życie ustawy śmieciowej. Uchwały te oraz niektóre szczegóły można znaleźć na stronie internetowej Urzędu Miasta w zakładce Ochrona Środowiska i Gospodarska Odpadami.

 Przypomnijmy, że zaproponowano mieszkańcom dwie stawki. Niższa – 3.95 za odpady segregowane ( w ustawie jest zaznaczone, że segregowanie jest OBOWIĄZKIEM każdego mieszkańca) oraz 7 zł za odpady niesegregowane. Ile zapłacimy za śmieci łatwo policzyć. Bierzemy rachunek za wodę, wyliczamy z niego średnie zużycie miesięczne i mnożymy razy wybraną stawkę (3.95 lub 7 zł). Kwota ta musi pokryć koszt składowania odpadów, koszt sortowania lub dosortowywania odpadów oraz transport. Nie jest prawdą, że miasto będzie zarabiać na podatku śmieciowym i łatać sobie dziury w budżecie. Stawka musi tak akuratna, że ma starczyć tylko i wyłącznie na zagospodarowanie śmieci. Oczywiście jest kilka niedopatrzeń i dziwnych decyzji. W Wielkopolskim Planie Zagospodarowania Odpadami, miejscem, gdzie miasto Słupca ma składować odpady jest miasto Konin. Do tej pory takim miejscem był Kleczew – 5 kilometrów bliżej. Jak wyliczono w urzędzie – Ta zmiana miejsca powoduje, że koszt transportu jest o około 16% wyższy – mówi kierownik miejskiego Referatu Dobrego Porządku i Ochrony Środowiska, Dorota Maleszka. Ale to nie jedyny czynnik powodujący wzrost kosztów. – Za tonę odpadów składowanych w Kleczewie płaciliśmy do tej pory 176 złotych, w Koninie będziemy płacić 210 złotych – dodaje pani kierownik.

Więcej w najnowszym wydaniu Głosu Słupcy

2 KOMENTARZE

  1. Jest sposób aby wszyscy segregowali i opłata za śmieci była niewygórowana – ale dlatego, że mało się płaci – to rady gmin, zarządy spółdzielni mieszkaniowych i grupy trzymające władzę udają że nic o tym sposobie nie wiedzą, wychodząc z założenia, że oni dobrze zarabiający i tak się „wyżywią” – szczegóły na google.pl po wklejeniu hasła „jak mniej płacić za śmieci” oraz hasła „system eko ab” – można czytać a nawet oglądać…

  2. śmieci segregowane to już surowce wtórne, które można sprzedać, a pazerność lokalnych „władyków” nie zna granic, najpierw ustalili cenę, a dopiero później ogłosili przetarg, skąd zatem mogli znać cenę firmy która wygra.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ