Giewartów – Właścicielki Lunaparku firmy Lanik wyjaśniają nieporozumienia

1032
wyświetlenia

W związku z kontrowersjami wokół Lunaparku w Giewartowie postanowiliśmy spotkać się z jego właścicielem. Okazało się, że właścicielami firmy Lanik są babcia Władysława Láníková i wnuczka Franciszka z Brna z Czech. Trzecia strona tej kontrowersyjnej sytuacji.

Bardzo skromne i zasmucone sytuacją chciały bardzo pokazać dokumenty na to że wszystko jest u nich bezpieczne i że nie potrafią zrozumieć tych fałszywych oskarżeń.
Zaczęły pełne dobrej woli od wyjaśnienia, że przejście, które zablokowały ju jest odblokowane.
Obie panie bardzo przejęte, że stanowią jakieś zagrożenie pokazały dokumenty na to, że podłączenie do sieci elektrycznej wykonała firma Energa Słupca i według tej firmy jest ono poprawne. Wymagane podłączenie do kanalizacji wykonała dla nich Spółdzielnia Kółek Rolniczych z Ostrowitego. Pokazały również, co było dla nich najważniejsze, aktualne atesty swoich urządzeń takich jak karuzele i inne wydane przez Stowarzyszenia Rzeczoznawców Technicznych Urządzeń Rozrywkowych z Warszawy.
Niezwykłe było, e bez żadnych pretensji tylko ze smutkiem opowiadały, ze rozpowszechniając fałszywe, nieprawdziwe opinie w sieci na temat Lunaparku , ktoś bez poważnego powodu krzywdzi ich firmę i daje złą opinie w środowisku.
Panie nie potrafią znaleźć sposobu na walkę z „linczem” jaki ktoś próbuje zorganizować wobec ich firmy. Można powiedzieć , że nie chcą o nic walczyć. Chciały opowiedzieć że rozpowszechniane o nich treści są nieprawdziwe i bardzo niesprawiedliwe.
Słuchając tych dwóch dziewczyn babci i wnuczki i obserwując jak skrupulatnie mają przygotowane dokumenty można było tylko się zasmucić.
– Przecież my z naszymi dziećmi chodzimy się kapać do tej wody. Jak moglibyśmy wylewać do niej cokolwiek niebezpiecznego? – mówi spokojnie Franciszka.
Ktoś w komentarzach na fb napisał, że mają niebezpieczny sprzęt. Ktoś zaczął straszyć nimi ludzi. No cóż.
Jedyna rzecz, która w tej sprawie dodała trochę humoru i humanizmu to zarzut, że dookoła Lunaparku biegają niebezpieczne psy bez kagańców. Panie dały nam zdjęcie psów, które posiadają. Można powiedzieć, że nie będą z nikim walczyć ale jest im bardzo przykro. Po przeczytaniu zarzutów a później spojrzeniu na te „groźne” psy, też by mi było.
A tak brzmiał zarzut dotyczący psów : „ – Wokół lunaparku biegają psy bez kagańców, którymi właściciele straszą osoby próbujące grzecznie zwrócić uwagę n/t przepisów BHP i Prawa Wodnego.”

Po obejrzeniu dokumentów dotyczących podłączeń do kanalizacji, prądu i dokumentów technicznych sprzętu można stwierdzić, że Lunapark jest bezpieczny.

Piotr Stróżyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ