Bo o klienta trzeba dbać

1445
wyświetlenia

Wspaniałą, 15-tą rocznicę istnienia zakładu fryzjerskiego obchodziła Sylwia Orzechowska, której salon w Gółkowie znany jest w całym powiecie. Przy tej okazji wybraliśmy się właśnie do Gółkowa, by porozmawiać z Panią Sylwią o sekrecie na powracającego i lojalnego klienta…

Godziny popołudniowe, salon fryzjerski w Gółkowie – tłum klientek jak w centrum Słupcy, małego chłopca w czasie strzyżenia zagaduje nie kto inny, jak właśnie właścicielka salonu. Kiedy się przedstawiam prosi o chwilę cierpliwości, bo ma jeszcze pracę – z miejsca widać, kto jest tutaj najważniejszy. Po kilku minutach pani Sylwia zaprasza do siebie, by spokojnie porozmawiać…

Kiedy powstał salon? Co było impulsem do jego uruchomienia i jak wyglądały pierwsze lata jego prosperowania?

Salon powstał dokładnie 1 czerwca 1997 roku – był to taki prezent na Dzień Dziecka od rodziców, bo to ich wkład w jego otworzenie był znaczący. Teraz są dotacje unijne – kiedyś nie było tak łatwo. Wcześniej uczyłam się i pracowałam w Słupcy i było gdzieś takie pragnienie, aby otworzyć coś swojego. Pytanie gdzie – tutaj czy w mieście? Miasto fajne, więcej ludzi ale niestety koszty utrzymania wyższe, czynsz itd. – to trochę przerażało. Na początku mieliśmy jeden pokoik, zaadaptowany w domu moich rodziców no i to była moja mała firma. Potem klientów zaczęło przybywać, miejsc siedzących zaczęło brakować i firma zaczęła się rozrastać. No więc trzeba było pomyśleć o czymś większym – gdzieś po 4 latach wybudowany został ten nowy, duży salon, który po dziś dzień bardzo dobrze prosperuje. Zatrudnia kilkoro pracowników, uczniów i myślę, że jest taką moją małą chlubą. Pomimo miejsca w jakim się znajduje i takiego w sumie małego zaludnienia utrzymaliśmy się na rynku i daliśmy radę.

Więcej w najnowszym wydaniu Głosu Słupcy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ